Magazyn - Inwestycje hotelowe, urządzenia gastronomiczne, meble hotelowe.

Przejdź do treści

Menu główne:


Straty w gastronomii wynikające z kradzieży
Reklama: Wyposażenie hotelowe, hotele, restauracje

Ludzie kradli, kradną i kraść będą. Zawsze i w każdym środowisku znajdzie się ktoś, kto zechce wzbogacić się kosztem czyjejś własności. Kradzież nie jest postrzegana jako zło, jeśli nie okradamy konkretnej osoby, lecz firmę lub instytucję. Podkradanie drobnych sum, wynoszenie środków czystości lub wręcz jedzenia nie wydaje się niczym strasznym. W końcu nie wyciągamy tego komuś z kieszeni, w pewien sposób jest niczyje, więc czemu by nie wziąć. Kradzieże zakorzenione są w każdym społeczeństwie.

Co więcej, doniesienie na złodzieja traktowane jest jak coś gorszego od samej kradzieży. Podprowadzanie czyjejś własności, a konkretnie właściciela, ma miejsce również w lokalach gastronomicznych. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że pracownicy takich lokali kradną, bo ich finanse im nie wystarczają lub uważają, że za swoją pracę dostają za mało, więc sami przyznają sobie tego rodzaju premie. Ludzie wyprowadzają z firm różne rzeczy także dlatego, że nie spotyka się to z potępieniem społecznym. Przeciwnie, jest ogólnie przyjęte i akceptowane. Gdzieś w podświadomości traktujemy pracodawcę jak złego dziedzica, który wykorzystuje poddanych, a im nie pozostaje nic innego jak odegrać się w taki sposób. Pańszczyźniane wzorce sprzed dziesiątków lat tkwią w nas gdzieś głęboko.

Do drobnych i większych kradzieży w firmach skłania również to, że większość to robi i nie ponosi z tego tytułu żadnych przykrości, a jedynie same korzyści. Kradzież bywa często traktowana jako swego rodzaju sport. To ryzyko, które podnosi poziom adrenaliny, daje krótkotrwałe poczucie satysfakcji i bycia cwanym. Daje też swego rodzaju zabawę i rozrywkę. Niektórzy pracownicy lokali gastronomicznych mają naprawdę ciekawe pomysły.

Zdarzają się tacy, którzy zawyżają ceny potraw lub nieuczciwie ważą je na talerzach, by podnieść zyski zakładu. Jak widać, okradać można zarówno pracodawcę jak i klienta. Bywa i tak, że pracodawcy sami wywołują tego rodzaju zachowania. Kradzież bywa często skutkiem złego traktowania, oszukiwania i wykorzystywania pracowników. Statystyki dotyczące kradzieży w restauracjach, dzielą kradnących pracowników na trzy grupy: kradnących z zasady, kradnących poprzez naśladowanie innych i niekradnących.

Ale lokale gastronomiczne nie są tylko okradane przez pracowników. Zdarzają się przecież klienci, którzy zamawiają jedzenie, spożywają je i opuszczają lokal nie płacąc rachunku. Nie rzadko lokale odwiedzają bezczelni i cyniczni złodzieje, którzy od progu mają zamiar zamówić coś i w momencie nieuwagi kasjera podprowadzić pieniądze.
Zakłady gastronomiczne bywają też okradane przez dostawców, którzy obniżają jakość przywożonych surowców, przy jednoczesnym zachowaniu wysokich cen.
Wracając do personelu restauracyjnego, to kradzieże popełniane przez tę grupę są największymi stratami w tego typu działalności.

Pracownicy barów, restauracji i innych lokali najczęściej posuwają się do wykradania gotówki lub wynoszenia towaru. Subtelniejszą formą kradzieży jest nie wykonywanie części obowiązków, za które otrzymuje się wynagrodzenie. Jest to tzw. kradzież robocizny. W lokalu gastronomicznym można również kraść środki operacyjne i media. Kolejne pomysły, to umyślne marnowanie żywności, korzystanie z lewych zwolnień lekarskich, ubytki w magazynie, podprowadzanie darmowych dodatków itp. Wyobraźnia i pomysłowość tych, którzy chcą zaszkodzić swojej firmie lub czerpać ciągłe i nielegalne korzyści jest nieograniczona.

Często bywa tak, że małe kradzieże pojedynczej osoby przez długi czas są w ogóle niezauważalne. Dają o sobie znać, gdy na okradanie firmy pozwala sobie kilka osób jednocześnie. Przerażający, ale częsty niestety jest fakt, że własną restaurację lub bar okrada sam szef. Wewnętrzna kradzież w lokalach gastronomicznych to temat tabu. Wszyscy wiedzą, ale nikt nie mówi. Może ktoś by chciał coś powiedzieć, ale obawia się powszechnego potępienia i śmieszności. No co ty, przecież wszyscy tak robią!

Tymczasem, zyski lokalu stopniowo zmniejszają się. W końcu traci on rentowność i upada. Statystyki pokazują, że mniej więcej jedna trzecia bankructw lokali gastronomicznych jest skutkiem kradzieży wewnętrznej. Badacze zagadnienia opracowali listę ponad stu najczęstszych sposobów okradania lokalu gastronomicznego. Kradzież wewnętrzna to zjawisko trudne do wyeliminowania. Trudne, ponieważ wyeliminowanie go wymaga zmiany mentalności, a ta trwa bardzo długo i wymaga wielu działań. Doraźnie, kradzieże w restauracjach ogranicza się satysfakcjonującym systemem wynagradzania pracowników, opracowywaniem jasnych norm i wymaganiem respektowania ich i systemem kontroli. Jak wiadomo, okazja czyni złodzieja, trzeba więc robić wszystko, by takie okazje nie miały miejsca, a kradzież w restauracji nie opłacała się.
Problem kradzieży w lokalach gastronomicznych jest mniejszy, jeśli stosuje się odpowiedni dobór kadry.

Podczas rekrutacji, przyszli pracownicy powinni podpisywać oświadczenia o tym, że wiedzą z jaką odpowiedzialnością i skutkami łączy się działanie na szkodę firmy. Poprzez działanie na szkodę rozumie się nie tylko kradzież materialną, ale także intelektualną, na przykład zdradzenie komuś przepisów na potrawy. Przeciwko kradzieżom działają odpowiednie procedury, które wdraża się w firmach.

Uczciwość pracowników restauracji musi być kontrolowana. Można to robić wewnętrznie, ale co jakiś czas przydaje się kontrola zewnętrzna, tzw. audyt. Oprócz kontroli, ważne jest uświadamianie pracownikom, że kradzieże powodują straty dla całego zespołu. Trzeba uczulać zespół na różne rzeczy, w tym na rozsądne korzystanie z prądu, gazu, wody itp. Dobrze jest promować postawy służące dobru ogólnemu, na przykład informowanie szefa o zaobserwowanych nadużyciach. Oczywiście, nie chodzi o to, by w restauracji stworzyć atmosferę donosicielstwa i strachu. Chodzi o to, by wszyscy mieli świadomość na czyją rzecz działają i pracują.

 
Copyright 2015. All rights reserved.
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego